Pan Bóg w każdej sytuacji pokazywał mi jak mnie kocha

Z Anetą poznałyśmy się podczas mojego niespodziewanego wypadu do Krakowa. To już było dobrych kilka lat temu. Ona wtedy właśnie tam mieszkała, a mi się zawsze marzyło, aby tam zamieszkać. Kilka miesięcy temu Aneta zamieszkała w Łodzi…A dlaczego, dowiecie się z poniższej rozmowy. Zapraszamy! 🙂

 

Tak, jak obiecałam Ci już dawno temu – będzie o miłości! Ale nie tylko. Aneta, jak było z tą wyprowadzką z Warszawy do Krakowa? Z dnia na dzień stwierdziłaś, że rzucasz Warszawę i uciekasz do miasta Kraka?

W Warszawie zamieszkałam po ukończeniu szkoły średniej. Mieszkałam tam prawie 6 lat. A Kraków? Szukałam nowej pracy, a właściwie dlaczego nie inne miasto? A o Krakowie właśnie zawsze marzyłam. Masz rację, decyzja była spontaniczna. Od decyzji do wyprowadzki minęły raptem 2 tygodnie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to, co najlepsze jeszcze przede mną…

Ta miłość do Krakowa pojawiła się tak od razu? Jak grom z jasnego nieba?

Kraków może nie od zawsze był moją miłością, ale tak od szkoły średniej. Mieszkając w Warszawie miałam okazję bywać w Krakowie, gdzie przeżywałam fajne przygody.

Po kilku tygodniach, miesiącach miałam wewnętrzne przekonanie, że to jest moje miejsce na Ziemi.

A było Ci na początku ciężko przy zmianie otoczenia? Czułaś się bardzo samotna?

I tak, i nie. Powiem Ci, że ciężko jest mi jednoznacznie odpowiedzieć.

Nie, gdyż byli znajomi. Pan Bóg w każdej sytuacji pokazywał mi jak mnie kocha i się o mnie troszczy. Tak, bo przyjaciół jednak zostawiłam w Warszawie. To był czas ciekawych doświadczeń i poznawania siebie.

No dobra. To było trochę o Krakowie, ale pewnie nie tylko mnie, ale i kilka innych osób interesuje – jak to było z tym Maćkiem? (śmiech) Długo na niego czekałaś? W jakim momencie życia byłaś, jak go poznałaś?

Maciek to dla mnie dowód na istnienie Pana Boga 😀 Byłam pogodzona z samotnością. To był etap, kiedy nie czekałam już na księcia z bajki. Najpierw około roku znajomości internetowej, godzin przeprowadzonych rozmów. Rozmawialiśmy zarówno przez telefon i jak i pisząc. Później wspólne wesele bezalkoholowe i już wiedziałam, że Maciuś ma szczególne miejsce w moim sercu.

Następnie – wspólne bycie razem na odległość. Ja Kraków, a On Łódź. Spędzanie każdego weekendu razem, bywały dni kiedy się widzieliśmy kilka godzin. Pomimo kontaktu wirtualnego, tęsknota za sobą.  Po niespełna 3 miesiącach mój ówczesny chłopak podjął decyzję o przeprowadzce do Krakowa. Bardzo mi tym zaimponował. Dnia, w którym zamieszkał w Krakowie na pewno nie zapomnę. Dla mnie to był sygnał: „Kochanie, jesteś dla mnie najważniejszym człowiekiem na Ziemi.”

Półtora miesiąca później powiedziałam: „Tak, zostanę Twoją Żoną.”

Następstwem tych decyzji był nasz ślub 22.06.2019 r. w Krakowie. To był niezaprzeczalnie najszczęśliwsze dzień w moim życiu i początek niesamowitej przygody!

A czy przed Maćkiem pojawiały się chwile zwątpienia? Wiesz, takie myśli, że to jednak chyba już nie jest możliwe, że taki Maciek się może przydarzyć?

Oczywiście, że była masa chwil zwątpienia. Maciek się pojawił w moim życiu jak miałam 29 lat. Wcześniej chociażby podczas epizodów depresyjnych nie wierzyłam, że mogę być szczęśliwa.

Odkąd jestem z Maćkiem towarzyszą nam słowa: to, co najlepsze jeszcze przede nami.

Jak myślę o przyszłości to mam taka nadzieję. Nawet jak wróci depresja czy inna choroba to jest mój Mąż. Tak jak ja jestem przy Nim. Jesteśmy razem, jesteśmy jedno. We wszystkim razem. W codzienności, w radościach i smutkach. Czuję się bezpiecznie, a jednocześnie jestem maksymalnie sobą, niczego nie muszę i nie chcę udawać. To jest cudowne!

Pamiętam, że kiedyś mi powiedziałaś, że do 30-tki wyjdziesz za mąż. I…udało się! Rzeczywiście miałaś gdzieś to wewnętrzne przeczucie, że prędzej czy później to się wydarzy? Takie uczucie, które dodawało Ci sił, że sobie myślałaś: „ok, to jeszcze nie teraz, ale na pewno zdarzy się”?

W sumie nie do końca się udało, bo wyszłam za mąż w wieku 31 lat. Założenie jednak zostało zachowane 😀

Mąż, rodzina to było moje marzenie od dziecka.  Bywały chwile, że miałam nadzieję wbrew nadziei… Czasem była frustracja, zniechęcenie, ale była modlitwa, całe morze modlitw o dobrego męża. Ale też o to, bym to ja była dobrą, Bożą żoną.

A Maciek był takim gromem z jasnego nieba? Twoją odpowiedzią na lata modlitw?

Myślę, że mój Mąż jest niezaprzeczalnie odpowiedzią na lata moich modlitw. Kiedyś usłyszałam, że Pan działa we właściwym czasie. Z perspektywy czasu zgadzam się z tymi słowami. Jasne, to jest bardzo trudne. Ale jak to mówią – przez trudy do gwiazd 😀

Czy był gromem z jasnego nieba? Jestem przekonana, że tak. Pojawił się w moim życiu, kiedy odpuściłam. Stwierdziłam – ok, Anett jesteś wspaniałą kobietą, bądź szczęśliwa sama. A tu taka niespodzianka. Otóż 2 lata później jestem bardzo szczęśliwa mężatką <3

Co powiedziałabyś dzisiaj młodszej sobie z perspektywy, w której teraz się znajdujesz? Byłaś wtedy dla siebie surowa?

Powiedziałbym: „Młoda, wrzuć na luz. Rozwijaj swoje pasje, kochaj siebie na 100 % . Nie poddawaj się, stawiaj na relacje, które Cię podnoszą. Jesteś wartościowa i kochana.” Byłam dla siebie za surowa, przede wszystkim nie kochałam siebie, nie akceptowałam swojego położenia życiowego.

A młodym dziewczynom, które chodzą na randki i szukają, albo tkwią w związkach, które je niszczą? Kobietom, które chciałyby być żonami, ale nie widzą na to nadziei.

Warto czekać. Głęboko wierzę, że każdy człowiek może być szczęśliwy. Warto się otworzyć na drugiego człowieka, rozmowę i przygodę zwaną życiem. Nie bójcie się poznawać nowych ludzi. Czasem po prostu wystarczy uwierzyć i zaufać…. Pamiętajcie, że to każda z nas jest najważniejsza. Jesteśmy wystarczające i cudowne. Módlcie się i działajcie. To tylko tyle, a może aż tyle…

W jakim momencie życia jesteś dzisiaj? Widzisz jakiś logiczny ciąg tego wszystkiego co Ci się zdarzało?

Od 120 dni jestem szczęśliwą Żoną Najwspanialszego Mężczyzny. Budujemy razem nasza rodzinę. Bywa radośnie, czasem jest trudno. Zyskałam całkiem nową, niesamowitą Mamę, która jest dla mnie wzorem. Nowe miasto, nowa praca, nowa rodzina. Nowe projekty, nowe pomysły, nowa pasja. Uczę się gotować, piec, rysować przyszłość. Naszą, jedyną, niepowtarzalną.

 

Kim jest Aneta Steglińska? 

Anett. Kobieta, żona, blogerka. Siedlczanka z urodzenia, Łodzianka z wyboru.  Wierzę w Boga, ale przede wszystkim Bogu. Celebruję codzienność, malując ją całą paletą barw.  Jestem niepoprawną optymistką i pasjonatką drugiego człowieka. Trochę może naiwna, bo wierzę, że ludzie są dobrze.  Kocham podróże. Na co dzień staram się otaczać pozytywnymi ludźmi, którzy mnie inspirują i motywują do działania. Uwielbiam dobrą kawę i zdrowe jedzenie. Relaksuję się ćwicząc i gotując.

Fb https://www.facebook.com/M%C5%82oda-Pani-Domu-102651904461332/

IG https://www.instagram.com/mlodapanidomuwsukience/

Marta Róża

Marta Róża

Cześć i czołem! Jestem Marta Róża. Piszę i robię zdjęcia z serca, mieszkam w Warszawie i cieszę się, że zawitałeś do mojego świetlikowego świata. Więcej o mnie przeczytasz w zakładce "O mnie".

O mnie

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *