Jesienna wieś!

Prawda jest taka, że autentycznie i totalnie jestem zakochana w jesieni. Od zawsze. Ale im starsza jestem, tym jeszcze bardziej ją ukochuję sobie. Wiem, że jest całe mnóstwo tekstów o miłości do jesieni, ale nie ma jeszcze mojego. Więc bardzo chciałam sobie napisać taki tekst, który będę mogła przeczytać, gdy pojawi się np. zima 😀

Jesień to dla mnie właściwie najlepszy czas w roku. Jestem ogromną fanką typu pogody słońce + chłodny wiatr + świeże powietrze. Lub druga wersja – deprecha + deszcz i wtedy chodzę sobie w kaloszach na długie spacery i przemakam do suchej nitki. Bo nie mam parasola 😉 No to jest bardzo moje!

Ale ale! O jesieni można by długo, a ja chciałam tutaj napisać, że są takie miejsca w Polsce, w których możesz autentycznie odpocząć i nasycić się ogromem dobra.

Są takie chwile kiedy autentycznie potrzebujesz bycia tylko i wyłącznie w gronie natura + Ty. Myślisz sobie jak ogarnąć to życie tu na miejscu, żeby jak najmniej bolało i było jak najbardziej Twoje, ale w pewnym momencie po prostu czujesz, że czas gdzieś wybyć. Także szukałam miejsca, które będzie bardzo niedaleko od Warszawy, ale będzie bardzo wiejskie. I znalazłam na stronie Slowhop, która po pierwsze jest bardzo w moim guście estetycznym, a po drugie miejscówki, które tam są, są po prostu FENOMENALNE. Nie znaczy to, że wszystkie są drogie, a znaczy, że są piękne.

Ostatnio mam mnóstwo przemyśleń właśnie w temacie poprzedniego zdania, a mianowicie odnośnie zarządzania budżetem. Ok, może być mnóstwo drogich miejsc, gdzie z góry założymy, że nas na nie nie stać, ale wydaje mi się (mówię to tylko ze swojego punktu widzenia), że jest też sporo takich, na które nas spokojnie stać. Ale stać w momencie, kiedy racjonalnie planujemy sobie wydatki i nie wydajemy pieniędzy na pierdoły. U mnie to na przykład dotyczy wydawania mnóstwa pieniędzy na bezsensowne jedzenie na mieście (jedzenie ma sens, ale moje postępowanie nie ;)). I jak ogarniam sytuację, mówię sobie, że przecież ja nie muszę tego czy tamtego zjeść, nie potrzebuję wcale tego produktu, to okazuje się, że mogę sobie pozwolić, aby pobyć kilka dni w naprawdę uroczym miejscu. A co!

Także wieś mazowiecka to piękne łąki, czyli zieleń i piękne powietrze. Naprawdę jestem tym powietrzem zachwycona! w ostatnim czasie bardzo często bywam zmęczona i okazuje się, że powietrze ma tutaj kluczową rolę. Bo nawet kiedy nie wyspałam się, bo poprzedniego wieczora, a raczej nocy czytałam książkę, to rano wychodząc na spacer nie czułam tego zmęczenia, a czułam tylko i wyłącznie bardzo rześkie, czyste powietrze. Szkoda, że nie umiem opisać pięknym językiem tego doświadczenia, ale przyznaję, że było to dla mnie czymś bardzo pięknym, wręcz mistycznym. I wzruszyło mnie, kurczę, powietrze! 🙂 Pomyślałby kto!

Także żyłam sobie tak kilka dni na tej wsi, robiąc tylko te rzeczy, które bardzo lubię i nie przejmowałam się wszystkimi rzeczami, które właściwie powinny być ogarnięte a nie są. Wstawałam na pyszne śniadania, szłam na mroźno-słoneczne spacery, kaligrafowałam (moja nowa zajawka!), czytałam, znów spacerowałam. Znalazłam sobie nawet dwa swoje piękne drzewa, które codziennie odwiedzałam i tam sobie przemyśliwałam życie. Generalnie to starałam się za dużo nie myśleć! Ale jak już myślałam to było to raczej w formie marzenia sobie, że chciałabym taką wieś, czyli kawałek swojej ziemi i od podstaw coś zbudować.

I wiem, że wrócę tam sobie na pewno zimą, bo jestem przekonana, że będzie tak samo pięknie <3 Myślę, że warto odkryć takie swoje miejsce na Ziemii i myślę, że to jest dla mnie takie miejsce. Wiecie, czasem jest tak, że stawiacie gdzieś stopę i już wiecie (nie wiem jak to się dzieje, ale u mnie to się często wydarza), że to miejsce jest takie WASZE. Warto sobie wyszukiwać takie skrawki tej ziemii. Z ludźmi albo jak trzeba to bez ludzi. Ważne, żeby w zgodzie ze sobą. I żeby wiedzieć, kiedy rzucić to wszystko i wyjechać w cholerę! 😀 Choć, nie polecam takich ucieczek, bo jak się wraca, to do podobnego syfu, który się opuściło. Lepiej choć trochę ogarnąć ten bałagan przed wyjazdem ;).

Marta Róża

Marta Róża

Cześć i czołem! Jestem Marta Róża. Piszę i robię zdjęcia z serca, mieszkam w Warszawie i cieszę się, że zawitałeś do mojego świetlikowego świata. Więcej o mnie przeczytasz w zakładce "O mnie".

O mnie

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *